

I wszystko bedzie---Dźwięk budzika wwierca się w głowę, jest jak rozpalony pręt sięgający od jednego ucha do drugiego. Otwieram zaspane, sklejone snem oczy, mija kilkanaście długich sekund zanim mózg orientuje się, że nastąpiło przebudzenie i obrazy, które dostrzegam, przestają być obrócone o 180 stopni. I jeszcze jedno. To nie budzik. To telefon, rzucony poprzedniego wieczora byle jak koło łóżka, teraz ściga mnie swoim upiornym brzęczeniem. Wyciągam rękę na oślep, naciskam przycisk i przykładam słI wszystko bedzie---
(Lezacej.)
--
Na ulubionej jabłoni
dnia promienie łap,
kryj przed swym młodszym bratem broń,
marzeniami śnij.
Previous PageNext Page